Jak często myć włosy?

Od czego zależy potrzeba mycia głowy, co silne detergenty robią z płaszczem hydrolipidowym i co o częstotliwości mycia mówią styliści.

Jak często myć włosy? To pytanie pojawia się bardzo często zarówno na forach internetowych, jak i na konsultacjach w gabinecie. Jedni trzymają się ścisłego harmonogramu mycia głowy, inni myją włosy raz w tygodniu, żeby ich specjalnie nie przeciążać.

Każdy człowiek jest inny i ma pod tym względem odmienne wymagania. Potrzeba mycia głowy zależy od wielu czynników – od ciąży i okresu dojrzewania, przez poziom stresu, pracę w kasku lub w pomieszczeniu klimatyzowanym, po sposób odżywiania, nawodnienie organizmu i choroby przewlekłe. Częstotliwość mycia włosów to sprawa bardzo indywidualna.

W kwestii częstotliwości mycia włosów istnieją dwa główne stanowiska:

  • Włosy należy myć tak często, jak tego potrzebują
  • Częste mycie włosów powoduje ich nadmierne przetłuszczanie i niszczy je

Mycie włosów odpowiednio dobranym szamponem to podstawa higieny skóry głowy. Cienkie włosy zwykle lepiej znoszą lekkie formuły, które nie obciążają ich u nasady, z kolei włosy gęste i szorstkie potrzebują mocnego nawilżenia, by lepiej się układać. Suchy szampon nie zastępuje mycia – fryzura nie utrzyma się długo, a skóra głowy na tym cierpi. Nadmiar sebum może zniknąć z oczu, ale zalegająca wydzielina pozostaje na skórze.

Czy codzienne mycie włosów sprawia, że będą jeszcze bardziej się przetłuszczać?

Przy częstym myciu przetłuszczających się włosów najważniejszy jest wybór odpowiednio delikatnego szamponu. Niekiedy usłyszeć można, że świetnie nadają się do tego preparaty dla dzieci. Nic bardziej mylnego – nie są one dostosowane do skóry dorosłych.

Panuje opinia, że im częściej będziemy myć włosy, tym bardziej będą się przetłuszczać. Jest w tym trochę prawdy. Dlaczego? Jeśli codziennie myjemy głowę szamponem z silnymi detergentami (tak najczęściej robią osoby z łojotokiem, sięgając po mocne szampony przeciwko nadmiernemu przetłuszczaniu się), to owszem, ściągamy ze skóry nadmiar łoju, ale tym samym dajemy sygnał gruczołom łojowym, aby zaczęły produkować go więcej – skóra będzie się bronić. Silne detergenty agresywnie ściągają płaszcz hydrolipidowy, a to niekorzystnie wpływa na pracę gruczołów łojowych, które „dostają informację”, że skóra jest sucha (pozbawiona warstwy hydrolipidowej), niezabezpieczona, a więc produkują z podwojoną siłą.

Rady stylistów: co ile dni myć włosy?

Ben Skervin, międzynarodowy stylista, pracował m.in. z Madonną czy Orlando Bloomem: „Mycie włosów tak naprawdę jest bardzo korzystne – usuwa nadmiar sebum, brud oraz martwe komórki, które mogłyby negatywnie wpływać na mieszki włosowe”. Częste mycie głowy nie ma nic wspólnego z osłabianiem włosów czy ich wypadaniem – dodaje stylista. Wniosek jest taki, że należy myć głowę zawsze wtedy, kiedy zachodzi taka konieczność.

Rita Hazan, stylistka m.in. Beyoncé i Kate Hudson, jest z kolei zdania, że zbyt częste mycie prowadzi do pozbawienia skóry nadmiaru sebum. Aby więc nie naruszać delikatnej bariery hydrolipidowej skóry, najlepiej jest myć włosy 3 razy w tygodniu.

Jen Atkin, stylistka takich aktorek jak Jessica Alba czy Katy Perry, uważa, że codzienne mycie włosów jest dozwolone, z tym, że kilka razy w tygodniu, zamiast szamponem, można umyć włosy jedynie samą wodą. Dzięki temu nie niszczy się naturalnej bariery ochronnej naskórka.

Jaga Hupało: „To kwestia bardzo indywidualna, ściśle związana z przekonaniami, nawykami i czynnikami biologicznymi, atmosferycznymi i chemicznymi. Każdy człowiek ma inną mapę genetyczną, z której wynikają indywidualne predyspozycje do odpowiedniej pielęgnacji włosów i skóry głowy. Istotny jest też fakt szerokości geograficznej, w której żyjemy – inaczej wygląda to w strefie równikowej, a inaczej w chłodnej aurze. Bardzo ważną rolę odgrywają też kosmetyki, jakich używamy do codziennej pielęgnacji oraz stylizacji. Jednym z najczęstszych błędów jest ich złe dobranie i nadużywanie. Współczesna nauka i technologia sprzyja zaprojektowaniu indywidualnej ścieżki i kontrolowaniu stanu naszych włosów. Biorąc to wszystko pod uwagę, nie ma uniwersalnej odpowiedzi. Zachęcam jednak do konsultacji ze specjalistą, który przeprowadzi analizę włosów i dobierze odpowiednie kosmetyki i zabiegi.”

A co na to babcia?

Tymczasem nasze babcie i prababcie częste mycie głowy uznałyby za nie lada ekstrawagancję. Wymagałoby to przecież codziennego grzania dużej ilości wody, a w domach, w których nie było kanalizacji, także wynoszenia każdego dnia balii brudnej wody. Nie wspominając już o ryzyku zaziębienia wiążącym się z regularnym poddawaniem się tego rodzaju zabiegowi.

Co dzisiaj może wydawać się szokujące, w ramach zwyczajnego dbania o higienę zalecano mycie włosów… raz na miesiąc! Ewentualnie, jeśli ktoś borykał się z problemem przetłuszczania się, można je było raz na tydzień zmywać na dwa różne sposoby. Na przykład z pomocą łagodnego mydła i letniej wody lub żółtka jaja kurzego i letniej wody. Wykorzystywanie do tego zimnej uznawane było za niezdrowe. Miało to być dla włosów wyjątkowo szkodliwe i powodować ich wypadanie.

To wpis edukacyjny, nie diagnoza
Wskazówki dotyczą codziennej pielęgnacji i nie zastępują konsultacji ani indywidualnej diagnozy. Jeśli zależy Ci na spojrzeniu na kondycję skóry głowy i włosów, zacznij od trichoskopii i spisanego planu.
Od wiedzy do diagnozy

Zacznij od konsultacji trychologicznej

Na konsultacji oglądamy skórę głowy w trichoskopie i spisujemy indywidualny plan pielęgnacji. Bez obietnic, z konkretnym kolejnym krokiem.

Umów onlineZadzwoń